
Lubię czytać książki o moim mieście, poznawać przygody bohaterów, które dzieją się w znanych mi miejscach. Szukam takich książek i cieszę się, że powstaje ich coraz więcej. Jedną z takich książek jest kryminał „Rzeka zbrodni” Jarosława Jakubowskiego.

Kim jest?
Jarosław Jakubowski to pisarz, poeta, dramaturg i krytyk literacki. Urodzony w Bydgoszczy. Autor powieści, dramatów, tomów poezji oraz tekstów publicystycznych. Znałam go głównie z jego sztuk teatralnych, które były i są wystawiane na scenach wielu polskich teatrów. W swoich dramatach chętnie podejmuje on tematykę historyczną. Jest on uznanym autorem, aktywną postacią w moim mieście, ściśle związaną z życiem kulturalnym Bydgoszczy. Otrzymał wiele nagród.
Bardzo się ucieszyłam, że napisał on także kryminał i to nie byle jaki, bo umiejscowiony w Bydgoszczy, w roku 1920.
Bydgoszcz, 1920
„Rzeka zbrodni” to mroczna powieść kryminalna. Jarosław Jakubowski zaprasza nas do dawnego, mrocznego i brudnego świata miasta Bromberg, który przekształca się właśnie w Bydgoszcz. Atmosfera jest gęsta, bohaterowie mają skomplikowane osobowości i każdy inną motywację, żeby rozwiązać obrzydliwą zbrodnię. A jest się czego bać.
Mamy zimny styczeń 1920 roku i na barce „Annelise” zostają znalezione zwłoki rodziny Blochów. Rodziców, syna i córki. Przerażenie budzi fakt, że ciała ułożone są na wzór znanej fontanny „Potop”, autorstwa berlińskiego artysty – rzeźbiarza Ferdinanda Lepcke. Na jednej ze ścian widnieją napisane krwią łaciński słowa. Zagadkę trzeba pilnie wyjaśnić, zostaje w nią zaangażowany młody komisarz Leon Gajewski zwany „Dzikim”. Trzeba się spieszyć, bo nastroje w mieście są niespokojne, na mocy traktatu wersalskiego Bydgoszcz ma przejść w polskie ręce. Niemcy ewakuują się z miasta, a władza jest przekazywana. Jednak napięcia niemiecko – polskie są nadal widoczne.
Rzeka zbrodni!
Jestem wielką fanką powieści Marka Krajewskiego, więc bardzo mnie cieszy, że powstała także tego typu książka o moim ukochanym mieście. Autor wykonał kawał dobrej roboty, już od pierwszych stron książka wciąga i daje posmak dawnych czasów. Pisarz używa na przemian polskich i niemieckich nazw, co pomaga wczuć się w klimat i to mnie naprawdę zachwyciło. Można się wiele nauczyć z tej książki, w moim ulubionym kryminalnym stylu.
Rozwiązywanie zagadki to stopniowe wprowadzanie nas w kontrowersyjny oraz zazwyczaj ukryty świat zboczeń i chorych wynaturzeń. Kolejne tropy i wątki mieszają się w głowie głównego bohatera, który jest wkurzający, pogubiony i zdeterminowany. Tak jak lubię. Jest to opowieść o ludzkich wyborach i konsekwencjach czynów. Opisy miejsc są sugestywne, a tytułowa rzeka jest jedną z bohaterek.
Podsumowanie
„Rzeka zbrodni” to ciekawy kryminał, nie tylko dla fanów Bydgoszczy. Spodoba się szczególnie czytelnikom, którzy lubią historie z tajemnicą, mrocznym klimatem i bohaterami o złożonej osobowości. To książka nie tylko o zbrodni, ale także o pamięci, winie i próbie zrozumienia drugiego człowieka.
