SERIA HOTEL TRANSYLWANIA

Lubię oglądać mądre kreskówki dla dzieci, zwłaszcza te z założenia straszne i wykorzystujące bohaterów horrorów. Horror w takiej formie jest nawet jeszcze przyjemniejszy 😉 Poznajcie serię „Hotel Transylwania”.

1. „Hotel Transylwania” (2012), reż. Genndy Tartakovsky

„Hotel Transylwania” to animowana komedia z 2012 roku w reżyserii Genndy Tartakovskiego, amerykańskiego animatora rosyjskiego pochodzenia. Jest on twórcą znanych kreskówek z mojego dzieciństwa m.in. „Laboratorium Dextera” oraz współtwórcą „Atomówek”. Film ten jest jego debiutem filmowym. Dostał on wiele nagród za swoją kreatywność.

Historia jest urocza, hrabia Drakula (w oryginale głos podkłada aktor Adam Sandler) prowadzi luksusowy hotel dla potworów, oazę dla nich, gdzie mogą czuć się sobą i odpocząć od ludzi i ich strachu. Hrabia ma trochę niesforną córkę Mavis (głos Seleny Gomez), która buntuje się i ma dosyć życia w hotelu. Kiedy kończy 118 lat pragnie opuścić swój dom i ruszyć w podróż po świecie. Zupełnym przypadkiem do hotelu trafia młody człowiek, Jonathan (głos Andy Samberg). Ta dziwna wizyta dezorganizuje życie w hotelu i miesza w rodzinie Drakuli. Każdy czegoś się z niej nauczy.

Zabawna i pełna śmiesznych scenek filmowa przygoda dla każdego. Nie tylko dla dzieci, które docenią żart i odświeżenie takich postaci jak Frankenstein, Mumia czy Wilkołak. Dynamiczne przygody i ciekawe przesłanie, że nawet autsajderzy bywają jednak pełni uprzedzeń. Fajnie ogląda się też, że nawet hrabia D. może mieć problemy z dorastającą córką i nadopiekuńczością oraz zobaczyć jak ostatecznie sobie z tym radzi. Jest to bardzo miły dla oka film. Polecam ten seans całej rodzinie!

2. „Hotel Transylwania 2” (2015), reż. Genndy Tartakovsky

Gdy już wpadniecie jak śliwka w kompot i polubicie hrabiego Drakulę oraz jego szaloną córkę, od razu możecie dowiedzieć się co dalej u nich słychać z drugiej części tej serii, „Hotel Transylwania 2” (2015), reżyseruje nadal Genndy Tartakovsky, więc charakterystyczna kreska i humor pozostają takie same.

Mavis (Selena Gomez) i Jonathana (Andy Samberg) tworzą teraz szczęśliwą rodzinę, mają synka Dennisa. Ze względu na to, że rodziny z których pochodzą znacznie się od siebie różnią, wszyscy są ciekawi jaki będzie Dennis i jakie cechy odziedziczy po tej „mrocznej” połowie. Dziadek Drakula bardzo kocha wnuka i liczy, że będzie posiadał wampirze zdolności. Możecie sobie wyobrazić do jakich komicznych sytuacji to prowadzi.

Po raz kolejny mamy szansę zobaczyć bardziej „ludzkie” oblicze potworów i przekonać się jak rodzinne role potrafią dać wszystkim w kość, ale i ich połączyć. Nadopiekuńczość dziadka tak łatwo nie znika. Po raz kolejny mamy emocjonalną podróż, ciekawą historię i dużo humoru, który trzyma poziom. Wiele tutaj zabawnych gagów i sprytnych dialogów. Jeśli spodobała się wam pierwsza część, to dużo tutaj schematów się powtarza, ale nie razi to, bo można świetnie się bawić. Film jest wizualnie bardzo przyjemny i na pewno przyciągnie uwagę młodszych widzów.

3. „Hotel Transylwania 3” (2018), reż. Genndy Tartakovsky

W kolejnej części „Hotel Transylwania 3” (2018), reżyser Genndy Tartakovsky nadal trzyma poziom i serwuje nam, już po raz trzeci, historię pełną humoru, kolorów i dobrej energii.

Tym razem bohaterowie wyjeżdżają z Hotelu Transylwania na luksusowy rejs wycieczkowy.  Mavis (Selena Gomez) bardzo chce pokazać tacie, że świat istnieje także poza Hotelem i dlatego organizuje taki wyjazd. Hrabia Drakula (Adam Sandler) nie jest na początku zadowolony, ale gdy trafia już na rejs, nieoczekiwanie… zakochuje się w tajemniczej kapitance Erice.

Tym razem motywem przewodnim historii jest miłość, nie tylko ta rodzinna, ale i romantyczna. Poznajemy hrabię z nowej perspektywy, pozwala on uczuciom dojść do głosu. Znowu dużo tutaj gagów i śmiesznych dialogów. Fajnie, że są takie rejsy dla potworów i możemy zobaczyć jak spędzają oni wolny czas. Animacja jest jeszcze bardziej kolorowa, a lekka i wakacyjna odsłona tej historii przekonała mnie do siebie. Świeże miejsce pomaga po raz kolejny docenić potencjał tej serii.

4. „Hotel Transylwania: Transformania” (2022), reż. Derek Drymon, Jennifer Kluska

Ostatnia i finałowa część serii ma już trochę inny charakter, mimo że Pan Tartakovsky maczał w niej palce (współtworzył scenariusz), to reżyserami są już inne osoby: Derek Drymon oraz Jennifer Kluska. Jeszcze warto dodać, że istotną zmianą jest brak głosu Adama Sandlera, zastąpił go Brian Hull. Film ma tytuł „Hotel Transylwania: Transformania” (2022).

Hrabia Drakula myśli o przejściu na emeryturę i przekazaniu Hotelu córce. Tymczasem okazuje się, że Profesor Van Helsing stworzył okropny wynalazek, który zamienia ludzi w potwory i odwrotnie. Niestety w wyniku niefortunnych wydarzeń Hrabia Drakula staje się ofiarą tej maszyny i traci swoje wampirze moce. No, ale to nie koniec tragedii, bo mąż Mavis, Jonathan staje się za to potworem. Muszą oni połączyć siły i wszystko to odkręcić.

Historia jest ciekawa, daje nowe możliwości spojrzenia na bohaterów. Znowu mamy gagi, śmieszne nieporozumienia i dużo fajnej energii. Jonathan – potwór jest naprawdę zabawny! Animacja nadal jest dopracowana i dynamiczna. Ale chyba już czas pożegnać się z tą historią 😉