5 HORRORÓW DLA KOBIET

Horrory często są ciekawym komentarzem do rzeczywistości i podejmują naprawdę ważne tematy. Nie brakuje w nich także silnych ról kobiecych i tematów dotyczących pań. Wiele kobiet – reżyserek także podejmuje się tworzenia filmów z tego gatunku. Oto 5 horrorów, które polecam kobietom.

1.„Watcher” (2022), reż.  Chloe Okuno

„Watcher” (2022) w reżyserii Chloe Okuno to kameralny thriller psychologiczny, który skojarzył mi się z filmami Alfreda Hitchocka. Ma to co filmy mistrza suspensu: niespieszny klimat, spokojne zdjęcia i grozę wynikająca z delikatnie wzrastających emocji. I ten motyw podglądactwa! Jest to debiut tej reżyserki.

Julia (Maika Monroe), młoda Amerykanka, przeprowadza się z partnerem do Bukaresztu. Dziwne i obce miasto nie działa na nią dobrze od pierwszego dnia. Czuje się ona wyobcowana i samotna. Po jakimś czasie wkrada się do tego także niepokój, bo zauważa że jest obserwowana przez mężczyznę mieszkającego naprzeciwko. Nikt jej nie wierzy, jej paranoja wzrasta, a psychika sypie się.

Film ten bazuje na jednym z największych lęków każdej kobiety: strachu przez obcym mężczyzną, który nas obserwuje. Każda z nas była chociaż raz w takiej sytuacji… Dlatego film ten zrobił na mnie duże wrażenie i bardzo mnie wystraszył.  Historia jest klaustrofobiczna i dusząca. Tempo tego filmu wzmaga niepokój, czujemy się dokładnie tak jak bohaterka, nierozumiana ofiara stalkingu oraz gaslightingu. Nikt nie wierzy kobiecie, oskarżana jest o histerię i z czasem niestety same zaczynamy podważać swój zdrowy rozsądek. Ciężki emocjonalny film, który jednak polecam.

2.„Kobiety z Stepford” (1975), reż. Bryan Forbes

Kobiety z Stepford” (1975), reż. Bryan Forbes to adaptacja książki o tym samym tytule. Znany motyw, ale za każdym razem, gdy o tym myślę to się denerwuję. Powieść Iry Levina to sugestywny thriller z elementami science fiction, film jest dokładnie taki sam.

Joanna  Eberhart (Katharine Ross), przeprowadza się do idyllicznego miasteczka Stepford. Cała jej rodzina jest tym faktem zauroczona, ona zresztą też… na początku. Z czasem wyczuwa w atmosferze tego miejsca coś niepokojącego… A prawda jest przerażająca: wszystkie kobiety w okolicy wydają się nienaturalnie perfekcyjne – piękne, uległe i całkowicie podporządkowane swoim mężom.

To nie tylko satyra na życie klasy średniej, bo prawda którą odkrywa przed nami ta historia jest o wiele smutniejsza. Dotyczy ona kobiet, które w Stepford są traktowane przedmiotowo, jak dodatek do życia mężczyzn. A taki dodatek ma być bezwolny, piękny i bez własnej tożsamości. Kobiety nie kontrolują tutaj swojego życia. Film ten to krytyka patriarchatu, tego wrednego systemu, którym mężczyźni dosłownie eliminują wszystko, co czyni kobiety niezależnymi, ich ambicje, osobowość, wolność. Film powstał w  latach 70., w czasie drugiej fali feminizm, ale do dzisiaj jest (niestety) jak najbardziej aktualny. Fajnie, ze bohaterka nie zamierza dać się wciągnąć w tę grę, dodaje nam to otuchy.

3.„Coś za mną chodzi” (2014), reż. David Robert Mitchell

„Coś za mną chodzi” (2014), reż. David Robert Mitchell to jeden z moich ulubionych filmów. Współczesny horror, taki jaki lubię, nie epatujący okropnościami, ale starannie wprowadzający mnie w stan niepokoju.

Jay (Maika Monroe) to nastolatka, która po intymnym spotkaniu z nowym chłopakiem odkrywa, że… ktoś za nią chodzi. Okazuje się, że zaraził ją tym jej kolega, który jak twierdzi nie miał wyboru, bo tylko tak mógł sam się tego pozbyć. Tajemnicza istota nie daje dziewczynie spokoju, przyjmując różne oblicza. Jay szybko zaczyna rozumieć, że jak to Coś ją dopadnie, to ona umrze. Musi „tylko” przekazać te klątwę dalej.

Film jest hipnotyzujący i powolny, oglądając go byłam bardzo spięta. Dużo tutaj długich i powolnych ujęć oraz niepokojącej muzyki. Są tutaj typowe kobiece tematy: seks jako narzędzie mężczyzn do „zarażania”, wywoływania poczucia winy i niepokoju w młodej kobiecie. Potwór zwany patriarchatem po prostu na nas naciera. Bohaterka jednak jest odważna i zdeterminowana, żeby „to” pokonać. Możemy się z nią utożsamiać. Film o egzystencjalnym strachu i konsekwencjach wyborów.

4. „Carrie” (1976), reż. Brian de Palma

„Carrie” (1976), reż. Brian de Palma to film oparty na książce o tym samym tytule. Jest to horror psychologiczny o dojrzewaniu młodej dziewczyny, a dojrzewanie jest już samo w sobie straszne. Przejmująca historia.

Carrie White (Sissy Spacek) to autsajderka. Jest nieśmiała i wycofana, nielubiana w liceum. Jest także ofiarą. Nie tylko dzieciaków ze szkoły, ale także swojej fanatycznie religijnej matki (Piper Laurie). Pierwsza menstruacja staje się źródłem jej upokorzenia, ale jednocześnie budzi w niej niebezpieczną siłę. Zemsta nadchodzi.

Bolesny film i bolesna historia. Reżyser sugestywnie operując obrazem pokazuje nam emocjonalny rollecoster nastolatki aż do straszliwego finału. Film ten dotyka wielu poważnych tematów: wykluczenia i przemocy rówieśniczej, represyjnego wychowania i religijnego fanatyzmu, kobiecej cielesności i dojrzewania oraz zemsty jako odpowiedzi na upokorzenie. Każda kobieta zrozumie Carrie, to że jest ofiarą budzi nasze współczucie, a jej zemstę uważamy za zasadną. Podziwiamy ją wręcz. Granica raz przekroczona dodaje odwagi, a okrucieństwo czasami jest jedyną odpowiedzią.

5.  „Gothika” (2003), reż. Mathieu Kassovitz

„Gothika” (2003), reż. Mathieu Kassovitz to thriller psychologiczny z elementami horroru. Historia o tym, że utrata kontroli nad umysłem jest często wmawiana kobietom przez mężczyzn.

Miranda Grey (Halle Berry), jest psychiatrą pracującą w zakładzie dla przestępców z zaburzeniami psychicznymi. Profesjonalna, ambitna i jak najbardziej kontrolująca swoje życie. Co musiało się więc stać, że pewnego dnia to ona budzi się jako pacjentka, oskarżana o chorobę psychiczną? Podobno zamordowała swojego męża, ale nic nie pamięta… Doświadczając wizji zaczyna rozumieć, że musi podjąć walkę o swoje życie.

Klimatyczny i mroczny film dla każdej kobiety. Akcja toczy się w szpitalu psychiatrycznym i dotyka tej cienkiej granicy pomiędzy zdrowiem a chorobą psychiczną. Dużo tutaj poczucia izolacji i paranoi. Tematy podjęte tutaj to: utrata kontroli nad własnym umysłem, niewiarygodność percepcji, przemoc wobec kobiet i jej ukrywanie oraz zderzenie nauki z tym, co nadprzyrodzone. Miranda jest jednocześnie zagubiona, przerażona, ale i zdeterminowana, aby odkryć prawdę.  Każda z nas mogłaby się tak poczuć, ale czy każda by podjęła walkę? Bohaterka inspiruje.