
Lubię oglądać straszne bajki skierowane do dzieci i młodzieży. Czerpię z tego niebywałą przyjemność, bo uważam, że to oni są najlepszymi odbiorcami takich historii. Poznajcie 5 strasznych bajek właśnie dla nich.

1. „ParaNorman” (2012), reż. Chris Butler, Sam Fell

„ParaNorman” (2012), reż. Chris Butler, Sam Fellto to sympatyczne animacja wykonana poklatkowo. Naprawdę strona techniczna tej bajki robi wrażenie!
Norman to wyjątkowy chłopiec, widzi duchy i może nawet z nimi rozmawiać. Co mogłoby być uznane za niesamowitą umiejętność, ale w jego przypadku, jest traktowane jako dziwactwo. Powoduje to, że jest on odrzucany przez grupę rówieśniczą i czuje się bardzo samotny. Jednak w momencie, gdy miasteczku zaczyna grozić pradawna klątwa, to on okaże się największym bohaterem.
Ogląda się to świetnie, bardzo podoba mi się sama historia, która jest szansą na pokazanie ważnych tematów: wykluczenie, braku akceptacji i strachu przed innością. Film i cała historia są bardzo wzruszająca, momentami bolesne, i jest to idealne połączenie horroru z poczuciem humoru i mądrym przesłaniem. Młodzi ludzie nie powinni bać się trudnych tematów i ta bajka jest przykładem tego, że przedstawienie w ich w ramach horror może być wielkim sukcesem. Polecam każdemu, młodemu i staremu.
2. „Koralina i tajemnicze drzwi” (2009), reż. Henry Selick

Następną moją propozycją jest świetna i straszna bajka „Koralina i tajemnicze drzwi” (2009), reż. Henry Selick. Jest to kolejna animacja poklatkowa. Historia jest oparta na książce znanego (obecnie raczej ze złych powodów) pisarza Neila Gaimana.
Koralina przeprowadza się z rodzicami do nowego domu. Jest ona trochę zblazowaną dziewczynką, czuje się niewidzialna i niedoceniana przez rodziców. W pewnym momencie znajduje w domu ukryte drzwi do alternatywnego świata, gdzie wszystko jest idealne. Czy jednak to dobrze? I co się za tym kryje?
Historia jest mroczna, ale w dziwny sposób sympatyczna. Dostajemy tutaj mądre przesłanie, że czasami nie doceniamy tego co mamy i wydaje się nam, że trawa jest zieleńsza gdzieś indziej. I lepiej uważać, czego się pragnie. Uciekanie w marzycielstwo też niesie za sobą pewne zagrożenia. Ze względu na to, że jest to raczej niepokojąca animacja, polecam ją starszym dzieciom.
3. „Coco” (2017), reż. Lee Unkrich, Adrian Molina

„Coco” (2017), reż. Lee Unkrich, Adrian Molina to wspaniała historia w pięknej oprawie.
Miguel jest utalentowany muzycznie i marzy o byciu piosenkarzem. Jego rodzice jednak nie wyrażają na to zgody, wręcz zakazują mu grania muzyki. W wyniku splotu dziwnych wydarzeń trafia on do Krainy Umarłych, gdzie wyrusza w podróż. Poznaje tajemnice swojej rodziny i prawdę na swój temat, zaczyna też spełniać swoje marzenia.
Bardzo poruszająca bajka, wspaniałe kolory, dużo świetnej muzyki! Ciekawe nawiązanie do meksykańskiego święta Día de los Muertos. Jest to wspaniała historia o rodzinie, odnajdywaniu w niej swojego miejsca i pielęgnowaniu relacji oraz wspomnień o najbliższych. Jest i trochę humoru. Idealnie spędzony wieczór. Polecam zarówno dorosłym, jak i dzieciom.
4. „Potwory i spółka” (2001), reż. Pete Docter

„Potwory i spółka” (2001), reż. Pete Docter to amerykański pełnometrażowy film animowany. Film został wykonany w technice trójwymiarowej. Na jego potrzeby opracowano programy komputerowe pozwalające na realistyczne oddanie takich detali, jak futro, włosy czy falujące tkaniny.
W mieście Monstropolis żyją przeróżne potwory, a w centrum tego miasta znajduje się fabryka. Znajdują się tam drzwi do świata ludzi, przez które co noc przechodzą potwory, żeby straszyć dzieci. Energia z dziecięcego krzyku jest gromadzona w specjalnych pojemnikach, bo jest ona potrzebna do tego, żeby miasto działało. W fabryce pracuje Sulley i Mike Wazowski. Wszyscy chcą dobrze wykonywać swoją pracę. Pewnego razu Sulleyowi nie wychodzi wystraszenie małej dziewczynki, zamiast tego zaprzyjaźnia się z nią.
Fajna, ciepła bajka o potworach, pokazująca siłę przyjaźni i tego, że czasami warto podważać swoje przekonania, a śmiech jest lepszy niż strach. Dużo tutaj humoru, a postacie są bardzo zabawne i ciekawe. Grafika bardzo mi się spodobała, zachwyca każdym detalem. Polecam każdemu.
5. „Scooby doo i wakacje z duchami” (2010), reż. Ethan Spaulding

„Scooby doo i wakacje z duchami” (2010), reż. Ethan Spaulding to fajna bajka o przygodach poczciwego psa i Brygady Detektywów. Jestem mało obiektywna w tym przypadku, ponieważ bardzo lubię praktycznie wszystkie przygody tej bandy. Ta wersja jest w konwencji slashera.
Brygada detektywów udaje się do obozu „Mały łoś”, gdzie wszystko ma posmak wyjątkowych wakacji. Dużo zabawy, nowe przyjaźnie, spotkania przy ognisku i opowiadania sobie ciekawych historii. Ale okazuje się, że gdy ktoś opowiada jakąś straszną historię to ten potwór… ożywa! I zaczyna tych nieszczęśników atakować. Wiadomo co będzie dalej, czas rozwiązać tę zagadkę, dobrze że nasi detektywi są tacy wścibscy.
Dynamiczna historia, dużo fajnych gagów i humoru. Lubię takie niesamowite letnie przygody, wywołało we mnie to wiele nostalgii. Polecam nie tylko fanom, można zarazić się miłością do tych postaci i dzielnie ruszyć w podróż po ich strasznych historiach.
