Czwartego września tego roku zmarł Peter Straub, autor niesamowitego horroru zatytułowanego „Upiorna opowieść”. Powieść ta wysławiła autora i stała się lekturą obowiązkową każdego fana horrorów.

Jaka była najgorsza rzecz, którą kiedykolwiek zrobiłeś?
Peter Straub był przyjacielem Stephena Kinga (napisali wspólnie parę powieści), ojcem pisarki Emmy Straub oraz… poetą. Jego córka twierdzi, że był także osobą z wielkim poczuciem humoru i dystansem do siebie.
„Ghost Story” -tak brzmi tytuł w oryginale- to historia o duchach nawiązująca do klasycznych powieści grozy. Książka jest gruba (prawie 600 stron), jednak wcale się tego nie zauważa bo niebezpiecznie wciąga. Głównym bohaterem jest Stowarzyszenie Chowder – pięciu starszych panów, którzy opowiadają sobie przerażające historie. Historie z przeszłości i teraźniejszości przeplatają się z tymi prawdziwymi i wymyślonymi. To co na początku jest zabawą, z czasem przeradza się w rozrachunek z przeszłością. Zło czuwa, nie wybacza i atakuje znienacka.
Powieść ta jest wielowątkowym arcydziełem, które czyta się z przyjemnością. Mocną stroną „Upiornej…” jest warstwa psychologiczna. Wielowymiarowi bohaterowie budzą nasze sympatie i antypatie, a wiele scen powoduje szybsze bicie serca. Książka w ogóle się nie zestarzała (pierwsze wydanie było w 1979 roku), porusza ona uniwersalne tematy takie jak: zemsta, pytanie o naturę zła czy konsekwencje przeszłości. Dobre przyjęcie powieści spowodowało, że powstał film o takim samym tytule.
Polecam każdemu kto lubi małe duszne miasteczka i ich tajemnice, nie boi się nocnych koszmarów oraz zawsze chciał mieć grupę przyjaciół z którymi można opowiadać sobie straszne historie.
